niedziela, 13 lipca 2014

(0, 1) "Nowe życie"

Zabijać. Po co? Inaczej świat legnie gruzach.
Ratować. Po co? Kiedy ludzkość wyginie, świat razem zniknie.

 

"Świat jest zbyt egoistyczny, by docenić ludzi nie z tej ziemi."


  Ludzie są mało oryginalni. Rodzą się, żyją, umierają. W którymś momencie przychodzi czas na zabawę, wspomnienia czy nawet założenie rodziny. W jej przypadku życie skomplikowało się o wiele bardziej i ani szkoła, ani kłótnie z przyjaciółmi czy rodzicami nie stanowiły największego problemu. Bardziej irytowało ją to, że akurat ona musiała być tą jedyną. W jednej chwili straciła wszystko. Od tamtej pory nie istniało dla niej słowo "normalność".
Nie jest żadną pięknością.
Nie jest też brzydka, lecz nie jest także człowiekiem. Wydaje się to dziwaczne, bo takie jest. Przez czternaście lat żyła jak zwykła nastolatka. Miała dom, rodzinę, przyjaciół i wszystko, czego zapragnęła. Nie nadużywała tego zbytnio. Na co dzień była raczej skromną dziewczyną. Była. Dobrze powiedziane.
  Jej życie runęło, kiedy skończyła piętnaście lat. Została porwana przez "ludzi", którzy tak naprawdę tylko połowę mieli z człowieka. Okłamywali ją przez te wszystkie lata. Przeszła okropne szkolenie ze starszymi osobami, ponieważ była najmłodszą z Arygonów.
  Arygoni to ludzie. Ludzie-ptaki. Kiedy jej o tym powiedziano, wyśmiała ich, a gdy dowiedziała się, że w niej także drzemie podobne ptaszysko, uciekła do swojego pokoju. Wtedy "to" się odrodziło.
Tamtego dnia im uwierzyła. Świat był w niebezpieczeństwie, dlatego potrzebowali więcej Arygonów. Dzisiaj już wszystko wie i nie ma im tego za złe.

***

   Pstryknęła palcami i kartka natychmiast zajęła się ogniem.
Dmuchnęła w resztki papieru, a wiatr zrobił resztę – rozwiał popiół, niosąc początek jej historii. W kółko spisywała to samo. Po co? Żeby nie zgłupieć i ułożyć to wszystko w głowie.
- Tu jesteś - powiedziała Mags. Była jedyną osobą, której w stu procentach ufała. Nie zajmowała się już niczym szczególnym,
gdyż nie pozwalał jej na to podeszły wiek. Oczywiście tak nie wygląda. Arygoni nie starzeją się tak jak ludzie – gdy brakuje im sił, jedzą robaki, aby zdobyć białko albo piją wodę z korzeni drzew. Jeśli jednak są daleko od lasu, udają się do sklepu po napoje wysoko energetyczne. Mags kiedyś uczyła nowych o historii przodków, a teraz siedzi za biurkiem w bibliotece, ponieważ nie szuka żadnych większych obowiązków.
- Tak - mruknęła przecierając kciukiem palce prawej dłoni. W ten sposób pojawiał się ogień.
- Jesteś strasznie spięta. - Kobieta podeszła do niej i delikatnie zaczęła masować jej kark. - Co dziś robiłaś?
- Nic - mruknęła wpatrzona w jeden punkt.
- Evelyn, wiem, że to dla ciebie trudne...
- No... - powiedziała.
- Evelyn! - krzyknęła Staruszka.
- No.
- Evelyn! - Dziewczyna poczuła porażenie na ramieniu. Odwróciła się, rzucając płomieniem ognia. Dopiero jasne światło doprowadziło ją do porządku.
- Mags! - krzyknęła, dobiegając do kobiety, która wylądowała pod ścianą. - Ile razy powtarzałam, żebyś tak nie robiła? - Potrząsnęła nią. - Mags? - Nie reaguje! Pod wpływem chwili uderzyła ją w policzek. - Mags! Żyj, potrzebuję cię.
- To dobrze. Może w końcu nauczysz się traktować staruszkę łagodniej - odezwała się złośliwie Mags. - Zbiórka - rzuciła. 

  Wstała, otrzepując spodnie i wyszła, nie zaszczycając dziewczyny ani jednym spojrzeniem. Evelyn siedziała na piętach, niedowierzając, że mogła ją nabrać. To prawda. Nie do końca panowała nad swoimi mocami i nie zawsze była obecna myślami, ale stara się.
Spotkanie odbywało się tylko dla wybranych osób. Trzeba było zjechać windą pod ziemię. Gdy Evelyn dotarła na miejsce, wszyscy ucichli.
- Panna Evelyn Jones znowu zapomniała o spotkaniu - zacmokał Profesor.

- Gdzie Mags? - zapytała dziewczyna, siadając na przeciwko chłopaka w jej wieku. Zawsze traktował ją z góry, twierdząc, że jest bardziej doświadczony niż ona, ale był tu tylko kilka miesięcy dłużej niż Evelyn.
- Wysłałem ją do lekarza. Miała poparzenie drugiego stopnia! - Arygoni zazwyczaj starają się być spokojni, ale kiedy chodzi o jakiegoś członka grupy, bywa różnie. - Czy ty kiedyś się nauczysz panowania nad swoją mocą? - wycedził, zaciskając dłoń w pięść.
- Przepraszam, Profesorze Dente - wymruczała, spuszczając głowę. Wiedziała, jak bardzo spaprała sprawę i to nie pierwszy raz.
- Nie mogę na to pozwolić, abyś spaliła mi wszystkich ludzi! I tak jesteśmy na wyginięciu. - Dente pomasował skroń. To nie wróżyło nic dobrego. - Będziesz pracować od dziś z Damen'em.
- Ale... - dziewczyna chciała się sprzeciwić.
- Bez dyskusji - uciął Profesor. - Heso, nie opuszczasz jej ani na moment i to jest rozkaz - dodał, widząc minę chłopaka.
- Jasne - wymruczał.
- Jeszcze dzisiaj przeniesiesz swoje rzeczy do pokoju Evelyn... a teraz przejdźmy do sedna sprawy.
Alex Dente upominał o wyjątkową ostrożność, kiedy wychodzą do miasta. Chodzi pogłoska o pojawieniu się Trygonów, czyli ludzi - wilków.

 

 

~*~
Witam, witam.
To jest wprowadzenie i pierwszy rozdział mojego opowiadania. Nie jestem do końca przekonana czy mi to wyjdzie, ale warto spróbować ;)
Zachęcam do komentowania i zadawania pytań. / Normalna ;*

9 komentarzy:

  1. Rozdział jest dobry... mało powiedziane wspaniały! *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm, zapowiada się całkiem nieźle, zobaczymy co Ci z tego wyjdzie ;)
    Weny, Kate

    OdpowiedzUsuń
  3. Narazie zapowiada sie ciekawie l

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieźle się zapowiada ;) Czekam... :>
    Życzę dużo weny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nominowana do Liebster Award ;)
    http://wake-me-up-and.blogspot.com/2014/07/liebster-award-c.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohoho, ale zaszczyt :D

      Dziękuję wszystkim co skomentowali ;3 /.Normalna

      Usuń
  6. Notka świetna ^^ Polubilam Mags ^^ czekam na kolejną notkę ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe... Wszystko okej, tło ładne, treść nawet wciągająca. Jedyne co mnie denerwuje to angielski....
    Życzę dalszych pomysłow!
    skrzydla-nielota.blogspot.com

    Skrzydła Nielota

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy pomysł na opowiadanie. Ludzie-ptaki... nie powiem, zafascynowała mnie ta historia. Podziwiam również za to, że sama nie za bardzo umiem pisać fantastykę. Mam nadzieję, że czegoś się od Ciebie nauczę. :)
    subete-no-anata-yaoi-stories.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń